Cukier a nowotwory cz. I

 In Czytelnia

Nowotwory są drugą, po chorobach układu krążenia, najczęstszą przyczyną zgonów w Polsce, przy czym trzeba zauważyć, że odsetek osób umierających z powodu chorób nowotworowych stale wzrasta, podczas gdy liczba zgonów z powodu chorób układu krążenia w ostatnich latach maleje, co można zaobserwować na poniższym wykresie. Jest to ewidentny dowód na to, że nowotwory stają się coraz większym problemem, a nie potrzeba żadnych statystyk, żeby móc zauważyć to samemu. Pewnie każdy z nas ma w swoim otoczeniu osobę chorującą obecnie lub w przeszłości. Nawet oglądając czy czytając wiadomości łatwo zauważyć, że niepokojąco często pojawiają się informacje o znanych osobach, które zmagają się lub przegrały walkę z tą chorobą.

wykres-cukier-nowotwor

Dieta ma niebagatelne znaczenie w powstawaniu i rozwoju nowotworów, szczególnie nowotworów w obrębie układu pokarmowego, ale nie tylko. Prawidłowe odżywianie zmniejsza ryzyko zachorowania, a złe nawyki żywieniowe znacznie to ryzyko zwiększają. Jednym z elementów diety mających wpływ na rozwój nowotworów jest cukier, a nawet według niektórych naukowców jest on najgroźniejszym spośród bardzo wielu spożywanych codziennie produktów, które sprzyjają rozwojowi choroby nowotworowej [2].

Cukier a powstawanie i rozwój nowotworów

Komórki nowotworowe żywią się cukrem. Takie odkrycie przyniosło niemieckiemu biochemikowi Otto Heinrichowi Warburgowi Nagrodę Nobla w 1931 roku [2]. Glukoza jest źródłem energii dla wszystkich komórek naszego organizmu, ale komórki nowotworowe potrafią wykorzystywać ją dużo wydajniej niż komórki prawidłowe. Komórki nowotworowe „łapczywie pochłaniają” glukozę obecną we krwi, ponieważ mają więcej transporterów glukozy, a dodatkowo są w stanie uzyskać z niej aż 124 razy więcej energii niż komórki prawidłowe. Fakt, że komórki nowotworowe „lubią” cukier wykorzystuje się nawet w diagnozowaniu umiejscowienia ognisk nowotworowych z wykorzystaniem tzw. metody PET czyli pozytonowej tomografii emisyjnej [3].

Zależność między cukrem a chorobami nowotworowymi wynika z trzech czynników: hiperglikemii, hiperinsulinemii i przewlekłego stanu zapalnego, który jest wynikiem dwóch poprzednich procesów. Dlatego też ryzyko nowotworów znacznie wzrasta u osób z cukrzycą typu 2, a u osób z cukrzycą i chorobą nowotworową rozwój nowotworu jest znacznie przyspieszony [3].

Hiperglikemia a nowotwory

Hiperglikemia, czyli zwiększone stężenie glukozy we krwi powyżej wartości przyjętych za prawidłowe, sprzyja rozwojowi komórek nowotworowych. Hiperglikemia występuje u osób chorych na cukrzycę, osób z insulinoopornością oraz w stanie przedcukrzycowym. Może być również konsekwencją spożywania produktów o wysokim indeksie glikemicznym, czyli przede wszystkim produktów bogatych w cukier i produktów zawierających białą, oczyszczoną mąkę. Gdy w organizmie jest nadmierna ilość glukozy, łączy się ona z białkami i tłuszczami budującymi nasz organizm oraz DNA – jest to tzw. proces glikacji. Prowadzi to do ich uszkodzenia, uniemożliwia im prawidłowe funkcjonowanie i nasila stres oksydacyjny w organizmie, a te procesy z kolei sprzyjają powstawaniu nowotworów [3].

W sytuacji podwyższonego poziomu cukru we krwi zwiększa się aktywność enzymu tzw. kinazy białkowej C (PKC), co prowadzi do zwiększenia częstości mutacji, które zapoczątkowują proces powstawania nowotworów. Hiperglikemia nasila również stres oksydacyjny w organizmie, czyli gromadzi się w nim więcej wolnych rodników niż organizm jest w stanie usunąć. Wolne rodniki uszkadzają elementy komórek w tym materiał genetyczny czyli powstają mutacje [3].

„Normalne” komórki namnażają się w określony sposób i w określonym celu, a w przeciwieństwie do nich komórki nowotworowe dzielą się w sposób całkowicie niekontrolowany. Ta utrata kontroli polega z jednej strony na nadmiernym namnażaniu się komórek, z drugiej hamowaniu obumierania nieprawidłowych komórek. Odpowiedzialne są za to pewne czynniki, które z kolei pośrednio pobudzane są przez cukier. Mianowicie, jednym z takich czynników jest tzw. kinaza Akt, którą aktywuje insulina, a duże ilości insuliny produkowane są w odpowiedzi na wysokie stężenie cukru we krwi. Gdy stężenie insuliny we krwi przekracza wartości prawidłowe mówimy o hiperinsulinemii. Kinaza Akt hamuje obumieranie komórek nowotworowych i jest dodatkowo odpowiedzialna za powstawanie przerzutów. Innym czynnikiem jest transformujący czynnik wzrostu (TGF-ß), który z kolei odpowiada za nadmierne namnażanie komórek nowotworowych [3].

Hiperglikemia przyczynia się również do rozwoju naczyń krwionośnych w obrębie guza nowotworowego, co ułatwia dostarczanie składników odżywczych potrzebnych do rozwoju guza i przyspiesza jego wzrost. Dzieje się tak dlatego, że zbyt wysokie stężenie cukru we krwi pobudza czynniki odpowiedzialne za powstawanie drobnych naczyń krwionośnych tzw. śródbłonkowy czynnik wzrostu naczyń (VEGF) oraz wspomniany już czynnik TGF-ß. Z kolei powstanie naczyń krwionośnych w obrębie nowotworu umożliwia komórkom nowotworowym wędrówkę po całym organizmie i tworzenie przerzutów [3].

Cukier a rak trzustki

W przeprowadzonym w Stanach Zjednoczonym badaniu obejmującym bardzo dużą grupę prawie 150 tysięcy osób zaobserwowano, że osoby spożywające dietę o wysokim ładunku glikemicznym, bogatą w łatwoprzyswajalne węglowodany i sacharozę, miały większe ryzyko zachorowania na raka trzustki. W innym badaniu z podwyższonym ryzykiem zachorowania na raka trzustki wiązało się wysokie spożycie fruktozy (powyżej 18,4 g fruktozy na każde 1000 kcal dziennie). Badanie Nurses’ Health Study (NHS) potwierdziło negatywny wpływ spożycia cukru na rozwój nowotworu trzustki. Ryzyko zachorowania było większe już przy spożyciu zaledwie 3 szklanek słodzonych napojów tygodniowo i wzrastało o 5% wraz z każdą dodatkową szklanką. Co ciekawe, w przypadku napojów typu cola na rozwój nowotworów ma wpływ nie tylko cukier ale także używany do ich barwienia karmel, który jest bogaty w tzw. końcowe produkty zaawansowanej glikacji (AGE) przyczyniające się do powstawania insulinooporności. Z kolei w badaniu przeprowadzonym w Chinach ryzyko zachorowania na raka trzustki było o 85% większe u osób spożywających przynajmniej 2 szklanki tygodniowo napojów słodzonych cukrem niż u osób, które tych napojów nie piły [3]. W badaniu przeprowadzonym w Szwecji w grupie prawie 78 tysięcy osób trwającym 8 lat również obserwowano wzrost ryzyka raka trzustki wraz ze wzrostem spożycia cukru jako dodatku do kawy czy herbaty oraz jako składnika napojów, przetworów owocowych, słodyczy [4].

Cukier a rak jelita grubego

Dieta bogata w cukry proste i dostarczająca mało węglowodanów złożonych i błonnika pokarmowego wiąże się z większym ryzykiem raka jelita grubego. Potwierdza to wiele badań, w tym badanie z 1997 roku z udziałem prawie 4,5 tysiąca osób. Naukowcy zaobserwowali w nim, że wysokie spożycie sacharozy i wysoki indeks glikemiczny diety wiązały się z podwyższonym ryzykiem raka jelita grubego nawet o 176% [5]. We wspomnianym już amerykańskim badaniu NHS zaobserwowano większe ryzyko raka jelita grubego wraz ze wzrostem ładunku glikemicznego diety i większym spożyciem sacharozy i fruktozy ale tylko w przypadku mężczyzn. Ryzyko to było większe o 32-37%. Jednakże w innym amerykańskim badaniu prowadzonym tylko z udziałem kobiet stwierdzono, że spożywanie przez nie diety o wysokim ładunku glikemicznym wiązało się z prawie 3-krotnie większym ryzykiem raka jelita grubego. Z kolei badanie przeprowadzone we Włoszech wykazało, że zarówno kobiety jak i mężczyźni stosujący dietę o wysokim indeksie i ładunku glikemicznym prawie 2 razy częściej zapadali na nowotwór jelita grubego [3].

Cdn.

Recommended Posts
Showing 2 comments
  • Michancio
    Odpowiedz

    Nie do końca. Polecam posłuchać w całości świetnego doktora Akademii Medycznej – Patryka, pasjonata medycyny. Cukier niewątpliwie wspomaga rozwój raka i się nim żywi, ale dieta niskowęglowodanowa nie zagłodzi ani nie zabije raka, który już jest i może przyczynić się do jego szybszego rozwoju. Uzyskuje się odwrotny efekt bo dieta ketogeniczna/niskowęglowodanowa nie działa bo gdy nowotwór nie żywi się już cukrem a pozyskuje energię od otaczających fibroblastów i dochodzi do mutacji, wyłacza recpetory dla białka …dzięki temu szybciej sie dzieli. Czyli jak zwykle umiar bez skrajności najlepszym wyjściem 😉
    https://www.youtube.com/watch?v=vGeUOIrNHEg

    • Małgorzata Rusek
      Małgorzata Rusek
      Odpowiedz

      Nie polecamy diety niskowęglowodanowej ani ketogennej i w żadnym miejscu artykułu nie stwierdzamy, że taka dieta jest wskazana dla pacjentów onkologicznych. Aczkolwiek istnieją pewne doniesienia mówiące, że taka dieta może pomóc przy chorobach nowotworowych – polecam przeczytać artykuł: Dudziak K., Regulska-Ilow B.: Znaczenie ładunku glikemicznego diety w rozwoju chorób nowotworowych. Postepy Hig Med Dosw, 2013; 67: 449-462. Jednak z racji tego, że stosowanie diety niskowęglowodanowej szczególnie „na własną rękę” może przynieść negatywne skutki nie zalecamy jej. Natomiast zalecana dieta o niskim indeksie glikemicznym nie jest dietą niskowęglowodanową – jest to dieta o normalnej zawartości węglowodanów tylko pochodzących z odpowiednich produktów.

Leave a Comment

* Checkbox GDPR is required

*

Zgadzam się